I pray but I am lost. Am I just praying to silence?
Martin Scorsese to postać nie dająca się zaszufladkować. Z jednej strony piewca hedonizmu, co udowodnił choćby nie tak dawno przy okazji niezbyt cenionego przeze mnie Wilka z Wall Street, z drugiej zaś uduchowiony katolik, który w przeszłości poważnie myślał o kapłaństwie. O jego planach ekranizacji powieści Shusaku Endo mówiło się już od dawna, a sam reżyser określał projekt jako wyjątkowy i najbardziej osobisty w jego życiu. Z powodu narastających w międzyczasie problemów wokół realizacji, główna obsada wycofała się (pierwotnie mieli to być Daniel Day Lewis i Benicio Del Toro). Wszystko wskazywało na to, że Milczenie jednak nie ujrzy światła dziennego. A jednak Scorsese okazał się być na tyle zdeterminowany, że nie złożył broni i nawiązał współpracę z Andrew Garfieldem i Adamem Driverem. Efekty możemy od kilku dni podziwiać na ekranach polskich kin.














