Witam po dłuższej nieobecności. Tym razem tekst będzie mniej konkretny i
bardziej osobisty. Postanowiłem go napisać, bo naprawdę bardzo
chciałbym regularnie prowadzić tego bloga i robić setki innych rzeczy, a
opisanie źródła problemu może być pierwszym krokiem do jego
rozwiązania.
Mimo, że niektórym mogą nasuwać się fekalne skojarzenia, (dlatego wolę
mniej popularne określenie "stosik") termin "kupka wstydu" powinien być
znany każdemu pożeraczowi dóbr kultury. Półka ugina się pod
nieprzeczytanymi książkami, a ty i tak regularnie dokupujesz kolejne?
Przy grach w twojej steamowej czy PSN-owej bibliotece widnieje już
trzycyfrowa liczba, która nijak ma się do spędzonego przy nich czasu, a
na dodatek znów zbliża się przedświąteczna promocja? Wreszcie, dysk pęka
w szwach od filmów, których "umrzesz jak nie zobaczysz", a i tak
wkręcasz się w któryś z kolei nowy serial?
Jeśli na większość z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to też masz swój stosik :)