Będzie zabójstwo. I ja w nim będę brał udział.
A mówię ci to tylko dlatego, że mi tego nie udowodnisz.
"Pitbull. Nowe porządki" to kino skazane na sukces komercyjny. Ma wszystko, czego masowa publiczność potrzebuje. Wulgarny humor, przemoc, strzelaniny, wybuchy, twardych gości w typie macho i gorące kobiety. Brakuje tylko spójności. Szkoda mi też, że to już nie jest ten groźny Pitbull, którego pamiętam sprzed lat. Patryk Vega wykastrował swojego psa.