niedziela, 3 kwietnia 2016

Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości (2016) reż. Zack Snyder

That's how it starts. The fever, the rage, 
the feeling of powerlessness that turns good men... cruel.

Postać Mrocznego Rycerza fascynuje mnie odkąd pamiętam. Batman to chyba jedyny superbohater, którego przygody - nieważne w jakiej formie -  ciągle jestem w stanie śledzić bez cienia uśmieszku politowania. Zamaskowany mściciel, detektyw, ręka sprawiedliwości, ale też bohater tragiczny, rozdarty wewnętrznie. Z jednej strony pragnący wygodnego życia bogaty playboy,  z drugiej bezwzględny wojownik nie potrafiący biernie przyglądać się upadającemu światu. Heros, ale pełen  ograniczeń, nie posiadający nadludzkich zdolności. Jednocześnie podziwiany i wzbudzający lęk oraz pogardzany, zepchnięty na margines społeczny.

Zaczynam tekst w ten sposób, bo Zack Snyder z Benem Affleckiem dokonali rzeczy godnej uznania. Chyba jeszcze nikt w kinie nie stworzył wizerunku Batmana, który byłby tak bliski mojemu postrzeganiu tej postaci. To największy, ale niestety jeden z niewielu plusów filmu "Batman v Superman". Jednak to wystarczyło, żebym uznał ten obraz za godny obejrzenia i wbrew miażdżącej fali krytyki mógł go z czystym sumieniem polecić.


sobota, 19 marca 2016

Brutalny Glina (1989) reż. Takeshi Kitano


Dopiero skończyło się wyzwanie filmowe dotyczące filmografii Bertolucciego, a autor bloga Po Napisach już zorganizował następne. Tym razem z Włoch przenosimy się do Japonii i  poznawać będziemy twórczość Takeshiego Kitano. Mamy czas do stycznia 2017, więc jestem pewien, że tym razem uda się zobaczyć wszystko.

Kitano to człowiek wszechstronny - aktor, reżyser, komik, pisarz, malarz. Trochę zaszufladkowany jako gość od filmów gangsterskich o Yakuzie, co nie do końca jest prawdą, bo jego repertuar jest bardzo zróżnicowany.
"Brutalny Glina" - debiut reżysera, który zdążyłem obejrzeć, wydawałoby się typowy akcyjniak,  przefiltrowany jest przez specyficzną wrażliwość twórcy, przez co nie do końca mieści się w ramach gatunku. Niestety pełen jest też zupełnie nietrafionych rozwiązań.

środa, 16 marca 2016

Oglądamy filmy wyreżyserowane przez Bernardo Bertolucciego - podsumowanie wyzwania filmowego


Dziś, dokładnie w dzień 76. urodzin reżysera Bernardo Bertolucciego mija termin wyzwania filmowego - którego się niedawno podjąłem - zorganizowanego przez Patryka Karwowskiego, autora blogu Po napisach. Niestety nie udało mi się obejrzeć wszystkich filmów artysty, ale zdążyłem się zapoznać z reprezentantami poszczególnych okresów jego twórczości i wyrobić sobie zdanie na jego temat. 

Wyzwanie to było dla mnie o tyle trudne, że światopoglądowo zupełnie nie po drodze mi jest z Bertoluccim będącym zadeklarowanym komunistą i jawnym piewcą socjalistycznych idei. Dlatego tym bardziej postanowiłem się z tą twórczością skonfrontować, wszak warto poszerzać horyzonty. W rezultacie było o wiele lepiej niż sądziłem! Przekonałem się, że Bertolucci faktycznie jest wielkim artystą, który niestety zbyt często ulegał ideologowi. Poniżej zestawienie filmów, które widziałem w kolejności oglądania.


niedziela, 28 lutego 2016

Oscarowy Rzut Okiem 2016 - moje typy


Już zaraz wszystko się wyjaśni. Nie zdążyłem zrecenzować wszystkich filmów nominowanych w głównej kategorii. Został "Marsjanin", "Most Szpiegów" i "Brooklyn", ale uznałem, że nie warto pisać tu szczegółowo o produkcjach, które zwyczajnie uważam za słabe. Dlatego opiszę pokrótce najważniejsze kategorie wraz ze swoimi typami i krótkim uzasadnieniem.

Pokój (2015) reż. Lenny Abrahamson

There are so many things out here. And sometimes it's scary. But that's ok. 
Because it's still just you and me... 

 Trudno pisać cokolwiek o filmie, którego każdy zwiastun zdradza praktycznie całą teść. Nie mówiąc już o przeczytaniu jakiejkolwiek recenzji przed seansem. Sam przed obejrzeniem nie wiedziałem o nim nic, oprócz całkowicie podstawowych informacji. Być może m.in. dlatego pierwszy raz od dawna, po obejrzeniu poczułem tak autentyczne emocje. Nie owijając w bawełnę "Pokój" to mój zdecydowany faworyt w tegorocznym, oscarowym wyścigu. Kino właściwie skromne, kameralne, ale kryjące w sobie ogromny ładunek emocjonalny, a przy tym odarte z pretensji i  moralizatorstwa. Film, który oglądałem ze ściśniętym gardłem, a po obejrzeniu którego, musiałem chociaż zajrzeć do pokoju swojego syna, żeby popatrzeć jak śpi.

sobota, 27 lutego 2016

Mad Max: Na Drodze Gniewu (2015) reż. George Miller

Oh, what a day... what a lovely day!

To niesamowite, że siedemdziesięcioletni reżyser - George Miller, razem ze swoją żoną Margaret Sixel- montażystką i  odpowiedzialnym za zdjęcia 73-letnim Johnem Seale'em potrafili stworzyć najbardziej intensywne widowisko, jakie miałem przyjemność oglądać na ekranie. Ten film to bez wątpienia rewolucja. Ciągły ruch, niekończące się pościgi, strzelaniny, walki i wszystko, czego możemy oczekiwać od porządnego kina akcji. Nowy "Mad Max" jest przepełniony energią i aż kipi od adrenaliny od pierwszego do ostatniego ujęcia. Jestem pełen podziwu, ile pracy włożono w te produkcję, bo pod względem technicznym jest to prawdziwa perełka zawstydzająca młode pokolenie filmowców.

środa, 24 lutego 2016

Oscarowy Rzut Okiem - Spotlight i Big Short

Rozdanie Oscarów tuż tuż, a mi udało się na łamach tego bloga zrecenzować tylko jeden film z nominowanych w kategorii Najlepszy film. Dlatego z braku czasu postanowiłem rozprawić się z resztą, w postaci krótszych opinii. Dziś publikuję minirecenzje "Spotlight" i "Big Short".



poniedziałek, 22 lutego 2016

Zwierzogród (2016) reż. Byron Howard, Rich Moore

 We may be evolved, but deep down we are still animals.
  "Zwierzogród" to zdecydowanie najlepsza od lat samodzielna animacja Disneya. Prawie wszystko zagrało tu doskonale Począwszy od designu świata, przez świetnie napisane postacie, humor, niezliczone aluzje do kultowych dzieł, aż po fabułę złożonością dorównującą najlepszym kryminałom. Przy tym doskonałe buddy movie i hołd złożony przede wszystkim typowemu noir, ale też wielu innym gatunkom.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Deadpool (2016) reż. Tim Miller [recenzja +18]

You're probably thinking "This is a superhero movie, but that guy in the suit just turned that other guy into a fucking kebab." Surprise, this is a different kind of superhero story. 


 Deadpool. Postać, która zdążyła już obrosnąć kultem oraz idealny przykład antybohatera. Prawdziwy powiew świeżości w dość nadętym i patetycznym światku superheroes. Fani długo czekali na godny film dotyczący Wade'a Wilsona, a całkowicie nieudane wprowadzenie  tej postaci w "X-Men Geneza: Wolverine" mocno ostudził ich zapał. Swoją drogą ciekawe kto wpadł na genialny pomysł, żeby postaci, której znakiem firmowym są gadulstwo i cięte teksty zaszywać usta i robić z niego bezmyślną maszynę do zabijania?  Kiedy wydawało się, że nic godnego w tym temacie już nie powstanie, okazało się, że  grupka zapaleńców z Timem Millerem i Ryanem Reynoldsem na czele nie dała za wygraną. W końcu po wielu latach zmagań udało się zrealizować film w 100% odzwierciedlający postać głównego bohatera. Jak wypadł? Przekonująco, ale najlepiej opowie o tym sam zainteresowany...

Nareszcie! Myślałem, że już nigdy nie skończy pierdolić. Koleś chyba myśli, że zna się na kinie, ale nie wyprowadzajmy go na razie z błędu, dobra? Mam dobre serce. Jeśli jeszcze się nie zorientowaliście, jestem Pool, Dead Pool. Chcecie się dowiedzieć czegoś o moim filmie? Proszę bardzo - jest zajebisty. A wiecie dlaczego? Bo jest o mnie!

sobota, 13 lutego 2016

Zjawa (2015) reż. Alejandro González Iñárritu

I ain't afraid to die anymore. I'd done it already. 
Każdy szanujący się miłośnik kina twierdzi, że Oscary to nagroda nic nie warta, zeszła na psy i w ogóle nie warto się nimi interesować. Jednocześnie ten sam miłośnik regularnie, co roku zarywa nockę oglądając galę wręczenia złotych ludzików, żeby następnego dnia znów wieszać psy na wyborach akademii.
Cóż, sam mimo świadomości, że mało dobrych  produkcji zostaje docenionych, staram się przed rozdaniem obejrzeć wszystkie nominowane filmy, przynajmniej w tych najważniejszych kategoriach. Filmowa gorączka na początku każdego roku jest po prostu większa.

Czemu o tym piszę? Dlatego, że mam zamiar rozpocząć tym wpisem cykl tekstów na temat filmów nominowanych w głównej kategorii. Na pierwszy ogień idzie chyba najgłośniejszy z tych obrazów. Film, po którym DiCaprio tak bardzo liczy na statuetkę, że dla niej wdał się w walkę z niedźwiedziem, przeczołgał się półżywy kilkaset kilometrów oraz poświęcił swój wegetarianizm.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...